Właściciel firmy słucha, kiwa głową i nie kupuje. Sprawdź swoje słowa
Jedna kartka z trzema rodzajami słów, po których właściciel firmy przestaje słuchać. Obok każdego prostszy zamiennik i pytanie, które pozwala rozmawiać dalej.
Gotowe. Sprawdź skrzynkę: link do narzędzia jest w drodze. Nie widzisz go? Zajrzyj do spamu albo do zakładki „Oferty”.
Nie dotarł?
Masz już dostęp do tego narzędzia.
Ta przeglądarka pamięta Twój dostęp z linku w mailu.
Otwórz narzędzieMam kod z live'a

Co dostajesz

- Słowa z branży, które właściciel słyszy jako Twoje narzędzia, a nie swój problem
- Slogany i obietnice, których lepiej nie mówić, zanim ich nie sprawdzisz
- Prosty zamiennik i pytanie do klienta przy każdym słowie
- Wzór zdania: co zauważyłeś, jaki problem, co zmienicie, jaki efekt
- Krótki test zdania przed rozmową albo wiadomością
Jak to działa
Bierzesz swoje zdanie
To, którym zwykle opisujesz właścicielowi, co robicie.
Szukasz słów z kartki
Żargon, slogany i obietnice podmieniasz na zamienniki z tabeli.
Układasz zdanie od nowa
Co zauważyłeś, jaki problem z tego wynika, co możecie zmienić i jaki efekt da się sprawdzić.
Kończysz pytaniem
Takim, na które właściciel umie odpowiedzieć, bo dotyczy jego firmy.
Kiedy warto skorzystać
Rozmawiasz albo piszesz do właściciela, który nie zna Twojej branży od środka
Właściciel po Twoim opisie prosi o materiały na maila albo milknie
Poprawiasz pierwszą wiadomość, opis oferty albo zdanie o efekcie
Kartka nie zastąpi znajomości pracy klienta. Zamiennik bez jego prawdziwego problemu brzmi jak kolejny slogan.
Właściciel firmy słucha, kiwa głową i nie kupuje. Sprawdź swoje słowa
Zanim powiesz właścicielowi o swoich narzędziach, powiedz mu o jego firmie.
Jeśli cała oferta, strona i wiadomości mówią o tym, czego używacie, a nie o tym, co zmienia się u klienta, poprawa jednego zdania nie wystarczy. Wtedy warto najpierw ustalić, co firma naprawdę zmienia u klientów, i dopiero to opisać zwykłymi słowami. Umów bezpłatną, 15-minutową rozmowę z Karolem
Wszystkie narzędzia