Nagrywasz wiadomość głosową na LinkedIn i mówisz w niej o sobie
Wzór krótkiego nagrania: kim jesteś, co zauważyłeś u klienta i jedno pytanie. Trzy teksty do nagrania i co sprawdzić przed wysłaniem.
Zacznij tutaj. Skopiuj wzór i uzupełnij go swoimi danymi.
Nagrywasz wiadomość głosową na LinkedIn i mówisz w niej o sobie
Pobierz PDFLink do pobrania działa przez minutę. Jeśli wygaśnie, odśwież stronę.
Otwieram narzędzie…
Narzędzie przyjdzie mailem
Wpisz adres, a wyślę link. Po kliknięciu narzędzie otworzy się w tym miejscu, a ta przeglądarka zapamięta dostęp.
Mam kod z live'a
Ten prompt sprawdziliśmy w płatnej wersji czatu AI. W darmowych wersjach może działać słabiej: rozmowa jest krócej pamiętana, odpowiedzi bywają prostsze, a liczba wiadomości ograniczona. Jeśli AI ma naprawdę wykonać za Ciebie kawał pracy, a nie tylko pokazać, co potrafi, warto korzystać z płatnej wersji. To narzędzie do poważnej pracy.
Jak korzystać
- Dokończ zdanie: „Nagrywam, bo…”. Jeśli nie masz prawdziwego zakończenia, nie nagrywaj.
- Wybierz jeden z trzech szablonów: gdy coś zauważyłeś, gdy już rozmawialiście albo gdy odbiorca coś napisał. Podmień pola w nawiasach.
- Ułóż nagranie w czterech krokach: kto mówi, co zauważyłeś, co to może oznaczać, jedno pytanie.
- Nie czytaj z kartki. Nagraj próbę dla siebie, odsłuchaj i usuń dwa najdłuższe zdania.
- Wyślij jedno nagranie i dopisz krótki tekst, bo nie każdy odsłucha. Gdy klient odpisze tekstem, odpowiadasz tekstem.
Jak sprawdzić wynik: pierwsze słowa po „dzień dobry” to nie nazwa Twojej firmy, produktu ani słowo „oferta”. W nagraniu jest jedna obserwacja i jedno pytanie. Ktoś, kto nie zna klienta, rozumie je po jednym odsłuchaniu.
Ile to słów? To szacunek, nie pomiar: 30 sekund spokojnego mówienia to zwykle około 60 do 75 słów. Zmierz się stoperem, bo każdy mówi w swoim tempie.
Przykład (fikcyjny)
Tomek sprzedaje i montuje klimatyzację. Na stronie jednej z firm przeczytał, że w maju przenosi się do nowego biura. Nagrywa: „Dzień dobry, mówi Tomek. Nagrywam, bo przeczytałem na Państwa stronie, że w maju przenoszą się Państwo do nowego biura. Przy przeprowadzce chłodzenie często zostaje na sam koniec, a w lipcu w nowych pokojach trudno pracować. Nie wiem, czy u Państwa też. Czy chłodzenie w nowym biurze jest już zaplanowane?”
Około 50 słów, ani razu nazwa firmy Tomka i jedno pytanie. O ofercie Tomek powie, gdy klient odpowie.
Po czym poznasz, że pomaga
Licz odpowiedzi, w których klient pisze coś o swojej sytuacji, a nie tylko „dziękuję” albo „nie jestem zainteresowany”. Samo odsłuchanie nagrania nie oznacza zainteresowania.
Co dalej
Nie masz jeszcze dobrej obserwacji? Zacznij od niej, a potem zdecyduj, czy napisać, czy nagrać.
Dopasujesz pytanie do tego, za co odbiorca odpowiada.
Ten sam początek, gdy zamiast nagrywać dzwonisz.
Gdzie to miejsce w całym procesie

Przed: wiesz, do kogo się odzywasz i dlaczego akurat teraz. Masz jeden fakt, który da się sprawdzić, a nie przypuszczenie. Wiesz, czy taki kontakt jest dopuszczalny.
Teraz: nagrywasz krótką wiadomość o kliencie, z jednym pytaniem.
Po: gdy klient odpowie, rozmawiasz o jego sytuacji, nie o ofercie. Zapisujesz, co powiedział. Gdy nie odpowie, nie wysyłasz kolejnych nagrań bez nowego powodu.
Jak robi się to w uporządkowanej firmie
Wiadomość głosowa jest jednym ze sposobów pierwszego kontaktu, a nie jedynym. Zespół wie, kiedy głos ma sens, a kiedy lepszy jest krótki tekst albo telefon. Każde nagranie zaczyna się od prawdziwej obserwacji. Nikt nie wysyła tego samego nagrania do wielu osób.
Raz na jakiś czas handlowcy odsłuchują razem kilka swoich nagrań i sprawdzają je jednym testem: czy w pierwszym zdaniu słychać klienta, czy nas.

Materiały i transkrypcja
Zasada pierwszego zdania pochodzi z artykułu „Klient rozłącza się po pierwszym zdaniu. Bo usłyszał w nim tylko Ciebie” z serii „20 minut z życia handlowca”.
Wszystkie narzędzia